Kpin z instrukcji ciąg dalszy

Kpiłem już jakiś czas temu z instrukcji obsługi do prysznica (http://patrzac-z-boku.profeo.pl/blog/view/1035/Instrukcja-obslugi-do-prysznica.html), ale okazuje się, że coś może ją przebić.
Otóż kupiłem niedawno telewizor, ba... telewizorek po prostu: mały, 14 calowy odbiornik znanej holenderskiej firmy. Prosty w obsłudze jak cep, żadnej filozofii, co potwierdza instrukcja - tylko 12 stron, z czego spora część to różnej maści "disklajmery". Ach, zapomniałbym dodać: 12 stron po polsku, z tym że instrukcje są w 18 językach, co daje nam skromne 216 stron plus okładki, spis treści, schemat etc.

I znowu można powiedzieć, że się czepiam - zresztą wcale nie neguję potrzeby dołączenia instrukcji - ale cała książka o niczym?? I pomyśleć, że mamy XXI wiek, nawet w Polsce ponad 40% ludzi korzysta z internetu - nie można po prostu do telewizora dołączyć małej kartki z instrukcją skąd ściągnąć dokumentację?
I nie przekonuje mnie argument o osobach w podeszłym wieku, bo to chyba żaden problem, żeby taka książka z instrukcją była "na wyposażeniu" sklepu i na życzenie np. kserowana. To wszak tylko 12 stron A5...

Wykop.pl   Wykop to | Digg.com   Dodaj do Digg.com | Del.icio.us   Dodaj do Delicious

Tagi: ekologia, instrukcja, ochrona środowiska

Załóż blog

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować.

Jeżeli nie jesteś zarejestrowany w serwisie, możesz zrobić to tutaj.

Komentarze

  • Brak zdjęcia
    Piotr N.
    Napisał
    Instrukcja musi być - takie są przepisy.
    27.11.2007 14:15
  • Zdjęcie
    Krzysiek Helak
    Product Dev. Manager/członek Zarządu, Profeo Sp. z o.o.
    Napisał:
    ale żaden przepis nie stanowi w jakiej formie i na dodatek nie mówi o tym, że ma ona być głupia i mieć negatywny wpływ na środowisko :)
    Ja wiem, że wielokrotnie bardziej sama produkcja telewizora to środowisko niszczy, ale po co dodawać do tego jeszcze tę idiotyczną książkę?
    27.11.2007 14:22
  • Brak zdjęcia
    Andrzej Brandt
    Code Sprinters
    Napisał:
    Prawo, tylko prawo. W socjaliźmie państwo nakazuje, żeby była instrukcja - to jest. W krajach gdzie ostało się trochę wolności producent woli się zabezpieczyć przed procesem ze strony użytkownika, który np. może bezczelnie się tłumaczyć, że nie wiedział, że telewizor nie służy do suszenia ubrań. Producent redukuje koszty i logistykę zamawiając jedną książeczkę, którą wkłada w fabryce do pudełek niezależnie gdzie produkt pojedzie. Twój pomysł z instrukcją w sklepie kserowaną jest logistycznie nie do przyjęcia - sprzęt się zmienia, instrukcje też - jak wyobrażasz sobie mechanizm, któryby zapewnił producenta, że kserówka w sklepie będzie aktualna i odpowiadająca modelowi sprzedanemu?
    28.11.2007 12:21
  • Zdjęcie
    Krzysiek Helak
    Product Dev. Manager/członek Zarządu, Profeo Sp. z o.o.
    Napisał:
    to była tylko luźna propozycja, a temat jest kontynuacją jednego z poprzednich wpisów. Po prostu boli mnie to ewidentne marnotrawstwo, a wcześniej napisałem, co o takiej redukcji kosztów myślę (raczej mało pochlebnie ;)).

    I jeszcze a propos aktualności instrukcji: ta do telewizora, o której pisałem, jest instrukcją uniwersalną do całego szeregu odbiorników tej firmy i nie ma w niej nic specyficznego dla tego konkretnego modelu. Mało tego - nawet rysunki są inne, a menu OSD jest już zupełnie inne. Tak więc ta papierowa instrukcja służyć może wyłącznie do podtarcia...
    28.11.2007 12:25
  • Zdjęcie
    Marcin Chyłek
    Bo nie sprawdziłes gdzie ten telewizor był wyprodukowany. Przypuszczalnie Chiny lub Tajwan. W instrukcji dla nich jest jeszcze zawarte: czyścić ekran suchą powtarzam suchą szmatką, nie polewać wodą z wiadra. To taki drobny żarcik. Ale prawda jest taka, że dla starszych osób instrukcja musi być prosta jak konstrukcja młotka. Im bardziej bedzie skomplikowana tym więcej beda mieli zgloszeń, że "telewizor nie działa"

    Pozdrawiam
    Marcin
    21.12.2007 14:31

Autor bloga

Krzysiek Helak

Product Dev. Manager/członek Zarządu, Profeo Sp. z...

O blogu

Zajmuję się internetem, prowadzeniem projektów, rozwojem społeczności (a wcześniej głównie informatyką, handlem, marketingiem itd.) - w dowolnej kolejności. I lubię to. Czasem jednak patrzę ze zdumieniem na świat i mam ochotę stanąć obok...

Poglądy prezentowane w tym blogu są całkowicie prywatne i nie są stanowiskiem firmy, w której pracuję.

Kalendarz